×

InformacjeNowe ZOOStare ZOO


Aktualności

KLUB MIŁOŚNIKÓW POZNAŃSKIEGO ZOO
19-07-2015
Pierwszy nieformalny zjazd Klubu Miłośników Poznańskiego Zoo mamy już za sobą grin
Godzina: siódma rano!, dzień: niedziela ! a i tak zjawiło się wielu zapaleńców, którzy kochają nasze Zoo, my ich kochamy bardzo również, jak to się wszystko dobrze składa!
Odwiedziliśmy zaplecze pawilonu zwierząt nocnych, pogłaskaliśmy pancernika, potem powędrowaliśmy do mrówkojada i czepiaków, następnie do niedźwiedzi a na koniec obejrzeliśmy miejsca gdzie śpią słonie.
Było cudnie! Klub oficjalnie ruszy już niedługo, będzie się działo!
Poniżej fotorelacja:


Tylu nas, że musieliśmy podzielić się na dwie grupy, jedni już głaskają pancernika, inni jeszcze czekają:



Bolka - (pancernika bolita)-  prezentuje znakomicie Mirka:



I wszystko jasne, to tu kręcono ,,Zmierzch" i ,,True Blood" wink:




Wow, mrówkojad wcina awokado z butli !



Tam z tyłu to czepiak, a z przodu to Maciej - jego opiekun, gdyby kto nie poznał kto jest kim happy




Pierwszy portret zbiorowy:



Maciej z działu ssaków drapieżnych, troszkę stremowany,opowiedział o niedźwiedziach:



No i chyba największa radocha, wchodzimy na biegalnię dla słoni:



 Się rozpełzliśmy happy

r


To już oficjalne - zważyliśmy się! Przyszli członkowie Klubu ważą 2310 happy



Kreciu, fenomenalny opiekun słoni, opowiadał, a tłum spijał słowa z jego ust wink



DO ZOBACZENIA NA KOLEJNYM SPOTKANIU!!!

WYSTAWA MYSZY
17-07-2015

KLUB MIŁOŚNIKÓW NOWEGO ZOO
13-07-2015
UWAGA! ZAPISY JUŻ ZAKOŃCZONE, MAMY KOMPLET!!!


Młode kapibary
09-06-2015

17 kwietnia 2015 roku urodziły się cztery kapibary. W tej chwil na wybiegu zobaczyć można dorosłą samicę, jej dwie córki, które przyszły na świat w zeszłym roku oraz cztery młode (na razie na znamy jeszcze płci, ze względu na ich płochliwość nie łapiemy ich, aby ich niepotrzebnie nie stresować. Płeć poznamy kiedy młode będą miały ok. pół roku).

Do tej pory całe stado przebywało na małym wybiegu i w swojej stajni. 8 czerwca zostały wypuszczone na duży wybieg, który dzielą z innymi gatunkami: nandu szarym oraz tapirem anta. To właśnie ze względu na agresywne zachowanie samca kapibary wobec tapira ten pierwszy w listopadzie 2014 roku musiał opuścić nasze zoo i wyjechał do ogrodu zoologicznego w Brnie.

Hodowlę kapibar nasze zoo prowadzi od kilkunastu lat. To dość popularne zwierzęta, zobaczyć je można na wielu ekspozycjach ogrodów zoologicznych.

Kapibara to największy gryzoń świata, w naturze żyje w lasach i pampach w pobliżu wód, wśród gęstej roślinności. Żywi się głównie roślinami wodnymi. W razie niebezpieczeństwa ucieka do wody.







STO PYTAŃ DO DYREKTORA
03-06-2015
Czy Dyrektor lubi zupę pomidorową? Jaki jest jego ulubiony serial? Czy fretki lubią frytki? Te, a być może inne happy pytania będzie można zadać naszemu Dyrektorowi na wyjątkowym spotkaniu z publicznością.
Zapisy - czas start!


OŚWIADCZENIE OGRODU ZOOLOGICZNEGO W SPRAWIE EUTANAZJI ŻÓŁWI W STARYM ZOO
22-05-2015

23 marca 2015 roku ze względów humanitarnych zostały poddane eutanazji 34 żółwie czerwonolice Trachemys scripta elegans oraz jeden żółw żółtolicy Trachemys scripta troostii

Żółwie, które zostały uśpione, zostały przekazane lub wręcz anonimowo podrzucone do starego zoo od osób prywatnych w złym stanie wynikającym z zaniedbań ich właścicieli. Miały poważne zmiany krzywiczne, w tym zniekształcenia karapaksu oraz kończyn – co stwierdzić można na każdym etapie życia żółwia, również w okresie hibernacji.  Leczono je, dostały odpowiednią suplementację. Hibernowały przez okres zimowy, a następnie oceniono ich stan zdrowia. Kilka żółwi padło podczas hibernacji, natomiast pozostała część była w bardzo złej kondycji fizycznej. Po uprzednich oględzinach, ze względów humanitarnych, lekarze nie zdecydowali się na wybudzanie żółwi , gdyż ich stan nie rokował poprawy. Dokonano więc eutanazji w celu zminimalizowana cierpienia zwierząt.  Zachowano wszelkie procedury:  żółwie zostały poddane premedykacji, a następnie uśpione. Po stwierdzeniu zgonu przeniesiono je do mroźni, skąd zabrane zostały przez firmę utylizacyjną. Nie jest prawdą, że żywe żółwie zamrożono w celu ich uśpienia.

Powołana przez  Dyrektora Ogrodu Zoologicznego Komisja, której prace miały na celu dokładne wyjaśnienie sytuacji, nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości dotyczących dokonanej eutanazji.

 ,,Komisja stwierdza na podstawie przedstawionych i przeanalizowanych dokumentów, że  wniosek o uśpienie przedmiotowych zwierząt był zasadny – przede wszystkim osobników z trwałymi i nieodwracalnymi schorzeniami, dla których medycyna weterynaryjna na obecną chwilę nie zna skutecznej metody leczenia. (…) Zasadność wniosku reguluje ustawa o ochronie zwierząt: Art.6.1 Zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem: 9) uśmiercania zwierząt gatunków obcych zagrażających gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym w rozumieniu ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody.”


MROWISKA
13-05-2015

 W Nowym Zoo oznaczyliśmy mrowiska, przy nich znajdą się tablice edukacyjne, aby publiczność mogła dowiedzieć się więcej o tych pożytecznych mieszkańcach naszych lasów.

Mrówki tworzą ściśle określone, złożone z kast społeczności, w których każda jednostka zna swoje miejsce. Istnieją trzy kasty: królowa, robotnice i samce. Po założeniu nowego gniazda jedynym zadaniem królowej jest składanie jaj. Robotnice - zdobywają pokarm, dbają o gniazdo, opiekują się  królową i jej potomstwem. Gniazda mrówek mogą liczyć od 50 do ponad miliona osobników ! Mrowiska budowane są najczęściej z piasku, gałązek lub drobnego żwiru. Mogą być podziemne lub naziemne. Widoczny kopiec to część mrowiska, pod ziemią znajduje się system korytarzy i komór, panuje stała temperatura: 20 stopni. W ekosystemie lasu mrówki spełniają ważną rolę: przede wszystkim zjadają olbrzymie ilości szkodników. Na świecie występuje ok. 12 tysięcy gatunków mrówek. Występują w prawie każdej szerokości geograficznej. Samice i samce prawie wszystkich gatunków posiadają skrzydła, robotnice są zawsze bezskrzydłe. Ciało mrówek składa się z głowy, tułowia i odwłoka. Posiadają dobrze wykształcony gruczoł jadowy, wytwarzający kwas mrówkowy. Ich pożywienie to zarówno pokarm zwierzęcy, jak i roślinny. Osiągają wielkość od 0,75 do 52 mm. Czułki są narządem węchu, czucia, a także smaku.




600 nowych mieszkańców
04-05-2015
,,Trzmiel ma za małe skrzydełka żeby latać. Ale trzmiel o tym nie wie i lata” :)

W Nowym Zoo w trzech miejscach zamieszkało 600 trzmieli. Na specjalnych stanowiskach umieściliśmy budki z trzmielami oraz rośliny, w tym również rośliny przyciągające motyle. Każdy więc taki zakątek to swoiste dwa w jednym happy Przy trzmielowych domkach wkrótce pojawią się tablice edukacyjne, z których publiczność dowie się, że:

Trzmiele (Bombus) to najbliżsi kuzyni pszczoły miodnej (Apis mellifera). W całej Polsce powszechnie występują 3 gatunki trzmieli: Trzmiel ziemny (Bombus terrestris L.) Trzmiel gajowy (Bombus lucorum L.) Trzmiel kamiennik (Bombus lapidarius L.) Trzmiele to owady społeczne podzielone na kasty matek, robotnic i samców. W odróżnieniu od pszczoły miodnej nie dzielą się między sobą żywnością. Nie wytwarzają miodu i nie zakładają grupowych gniazd. W Polsce trzmiele z reguły budują gniazda pod ziemią (np. w norach gryzoni), czasami wybierają stos kamieni, dziuple drzew, kępy traw, a nawet zakamarki naszych domów czy ptasie budki. Skrzydła owadów poruszają się nie tylko w górę i w dół, ale kręcą też w powietrzu ósemki - w tempie do 200 obrotów na sekundę. Ciało trzmiela wydaje się duże, jednakże w dużej części składa się z leciutkich włosków. Trzmiel może oblatywać kwiaty nawet gdy temperatura spadnie do 10°C. Wynika to przede wszystkim z jego predyspozycji fizjologicznych – ciepłota ciała trzmiela podczas lotu zbliżona jest do ciepłoty ciała ssaków.

Trzmiele  - pożyteczne lotne brygady

Trzmiel to najskuteczniejszy i najwydajniejszy zapylacz naturalny. W naszej strefie klimatycznej zapyla ok. 400 gatunków kwiatów. Trzmielom szkodzą:

-  środki ochrony roślin, uszkadzając ich zdolność do gromadzenia pokarmu, czego konsekwencją jest

wymieranie kolonii,

- zmiany klimatu, pasożyty i choroby.

Trzmiele giną w wyniku wypalania łąk, przekształcania ich w pola uprawne oraz przez używane w rolnictwie ciężkie maszyny rolnicze, które niszczą ich gniazda lęgowe. Trzmiele zapylają 80% gatunków roślin. Prace wykonywane przez owady zapylające wycenia się na 265 mld euro rocznie. Na Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych w Polsce figuruje aż 19 z żyjących u nas 29 gatunków trzmieli!





PORANEK W ZOO
23-04-2015

RANDKA Z SOWĄ
12-04-2015

Urodziny Tygrysa - Tungusa
31-03-2015

Nasz najmłodszy tygrys o imieniu Tungus skończył siedem lat. Z tej okazji przygotowaliśmy mu kilka prezentów: kartony, nową oponę, podest, a zamiast kwiatów świeżo ściętą sosnę. Największy entuzjazm wzbudziła  sosna, która była obwąchiwana i skubana ze wszystkich możliwych stron. Nowa opona i karton z ukrytym w środku smakołykiem też przypadły jubilatowi do gustu. Podest nie zrobił furory, tygrysy nie za bardzo wiedziały w jaki sposób mają go użytkować. Miejmy nadzieję, że odkryją jego przeznaczenie ;)

Tungus urodził się 31.03.2008 roku i od pierwszej chwili skradł nasze serca. Cierpliwa samica pozwalała nam podpatrywać co nieco, więc mieliśmy okazję zobaczyć jak troskliwie opiekuje się swym potomkiem i jak szybko młody  się rozwija. Gdy Tungus skończył 3 tygodnie samica po raz pierwszy wyniosła go z kotnika  (pomieszczenie wewnętrzne dla zwierząt drapieżnych) na dwór. W wieku 6 tygodni sam powoli zaczął badać otoczenie, oczywiście pod czujnym okiem Kiry. W wieku 12 tygodni zaczęły mu wyrastać stałe zęby. Z pozostałymi członkami naszej tygrysiej rodziny zapoznał się w wieku 3 miesięcy. Przez ojca Zeusa i starszego brata został przyjęty entuzjastycznie. Od tamtego momentu wytworzyła się  szczególna więź pomiędzy braćmi, którzy stali się nierozłącznymi kompanami. Trudy wychowania Tungusa spadły teraz na barki starszego brata. Wspólnym gonitwom i zabawom nie było końca. Niestety jedna z nich skończyła się poważnym złamaniem łapy. Kończyna Tungusa została ześrubowana pod narkozą. Zabieg zakończył się sukcesem.

Dziś siedmioletni już Tungus uwielbia się przede wszystkim wylegiwać (tygrysy potrafią odpoczywać nawet 20 h na dobę). Pochłania tygodniowo ponad 30 kg mięsa .

Imię Tungus pochodzi od tunguskiego meteorytu,  który spadł na Ziemię w 1908 roku.

(tekst: Maja Szymańska - Łukszo i dział dydaktyczny Nowego Zoo, fot. Maja Szymańska - Łukszo)




Amelka - nowa mieszkanka Zoo
23-03-2015
19 marca przyjechała do nas z czeskiego Pavlova młoda samica norki europejskiej, o wdzięcznym imieniu Amelka. Po krótkim okresie aklimatyzacji zapoznamy ją z jej partnerem Rapsikiem. Będziemy trzymać kciuki, aby przypadli sobie do gustu, a ich związek okazał się owocny. Para ze względów hodowlanych przebywa na zapleczu, natomiast na ekspozycji zobaczyć można starszą samicę - Ulkę.
Norka europejska (Mustela lutreola) to mały, zwinny , ziemno-wodny drapieżnik z rodziny łasicowatych. Zamieszkuje zarośnięte brzegi zbiorników wodnych. Doskonale pływa i nurkuje, potrafi przebywać pod wodą od 1 do 2 minut. Sprawne poruszanie się w wodzie umożliwiają jej wężowate ruchy ciała i błony pławne między palcami. Rozdrażniona norka może wyrzucać silnie cuchnącą wydzielinę z gruczołów przyodbytowych.. U tego gatunku  występuje dymorfizm płciowy, samce są większe od samic i ważą odpowiednio: 1000-1500g i 500-900g. Charakterystycznym znaczeniem u norki jest biała plama na pyszczku, obejmująca górną i dolną wargę. 
Norka europejska jest gatunkiem krytycznie zagrożonym, który niestety zniknął z polskiego krajobrazu. Ostatnie wiarygodne stwierdzenie tego gatunku pochodzi z 1926 roku, z okolic Elbląga. W naszej faunie występuje za to jej amerykańska kuzynka. Norka amerykańska (Neovision vision) to gatunek sprowadzony do kraju w latach 30-stych ubiegłego stulecia, jako atrakcyjny gatunek fermowym. Uciekające z ferm osobniki zapoczątkowały powstanie dzikiej populacji norki amerykańskiej. Konkurencja ze strony dominującej norki amerykańskiej jest jednym z  powodów wymierania norki europejskiej na obszarach, gdzie jeszcze ten gatunek występuje (kilka izolowanych populacji w Hiszpanii, Francji, Białorusi, Ukrainie i Rosji).
Ratunkiem dla norki europejskiej jest jej hodowla w ośrodkach zamkniętych, a następnie reintrodukcja. Dlatego też gatunek ten objęto Europejskim Programem Hodowlanym (EEP), a od 1994 roku wydawana jest dla tego gatunku księga rodowodowa. Koordynatorem hodowli norki europejskiej jest zoo w Talinie (Estonia), które prowadzi też pracę nad reintrodukcją norki (przywracaniem do środowiska). Miejscami reintrodukcji są dwie wyspy u wybrzeży Estonii (Hiiumaa i Saaremaa). Także w Niemczech, w Saarland, przy  współpracy EuroNerz e.V., Uniwersytetu w Osnabruck i zoo Neuenkirchen, z powodzeniem prowadzi się hodowlę i reintrodukcję norki europejskiej.  Pracę nad ochroną  i hodowlą tego gatunku prowadzi się też w Hiszpanii, Francji i Rosji.





Huśtawka dla karakali
04-03-2015

Oto grupa naszych karakali:

Delfina- urodzona w 1998 roku, najstarsza, (ale w doskonałej formie),

Bruna – ur. 2001,

Beta – córka Delfiny, (jej pierwsze młode), urodzona w roku 2003.

Grupa ta jest ze sobą niezwykle zżyta, zupełnie nietypowo dla kotów, które są przecież z natury samotnikami.  Delfina, Bruno i Beta zawsze przebywają blisko siebie. Bardzo lubią wszelkie urozmaicenia na wybiegu - czy są to dynie pozostałe po Halloween, pudełka: http://youtu.be/t4nRXdGKd9I czy ...huśtawki.

W kotniku – czyli w pomieszczeniu, w którym śpią i przebywają w chłodniejsze dni – zawsze mają do dyspozycji karton. Trzeba go regularnie wymieniać, gdyż jest systematycznie i doszczętnie niszczony. W stosunku do ludzi karakale są towarzyskie i spokojne, nie wykazują żadnych oznak agresji.

Ich tygodniowe menu to: serca wołowe, przepiórki, szczury i nutrie i kury. Raz w tygodniu, jak wszystkie kotowate, mają dzień ,,głodówki“ (chyba, że są to ciężarne samice lub samice odchowujące młode). (Poza kotowatymi w niedzielę dieta pozostałych ssaków drapieżnych wygląda następująco: wszystkożery – łasze, ostronosy – dostają tylko owoce, małe łasicowate - łasice syberyjskie, perewiazki, norki, ze względu na fakt, że są nieustająco w ruchu, nie mają niedzielnej przerwy, wydry – w ostatni dzień tygodnia jedzą tylko ryby, psowate czyli otocjony – mączniki i owoce. Foki w niedzielę nie mają głodówki).

Karakal, gatunek drapieżnego ssaka z rodziny kotowatych, występuje w Azji (Indie, Pakistan, Afganistan, Iran, Turkmenistan), na Półwyspie Arabskim i w Afryce. 

Karakal a w zasadzie „karakulak” to po turecku „czarne ucho”.  I rzeczywiście  jego uszy zdobią  czarne pędzelki.  Służą mu one jako lokalizatory, dzięki nim „namierza“ ofiarę. Najchętniej zasiedla półpustynie. Jako, że koty te czują się najlepiej w umiarkowanych temperaturach (poniżej 20°C), półpustynne drzewa i krzewy dają im schronienie w najgorętszej porze dnia i stanowią doskonałą bazę wypadową na polowania na otwartym terenie.

Co ciekawe karakale nie mają problemów ze wspinaniem się na drzewa. Są mistrzami kamuflażu i tak naprawdę jeszcze niewiele wiadomo o ich życiu na wolności. Waga dorosłego samca nie przekracza 19 kilogramów, samicy – 12. Długość karakala waha się od 65 do 90 centymetrów, do tego należy doliczyć jeszcze 30 - centymetrowy ogon. Wysokość karakala wynosi około 50 cm.

Polują, podkradając się do ofiary na odległość 4 metrów, po czym ruszają sprintem (a szybkością biegu ustępują jedynie gepardom) i skacząc, rzucają się na ofiarę. Znane są z umiejętności polowania na ptaki, które są ich podstawowym pokarmem. Dzięki swojej niezwykłej skoczności (potrafią skoczyć na wysokość 3 metrów) chwytają ptaki w locie.

Jak wszystkie koty, mruczą, warczą i syczą.

Podgatunek karakala - Caracal caracal michaelis, który mieszka w poznańskim zoo jest niezwykłą rzadkością w ogrodach zoologicznych.

Tutaj zobaczyć możecie jak karakale ucieszyły się z nowej zabawki: http://youtu.be/g9zOJe4AQH4





Urodzinowe party dla Colombo.
25-02-2015

16 urodziny obchodził Colombo  – jeden z mieszkających w naszym ogrodzie czepiaków czarnorękich. Filmową relację z tej imprezy zobaczyć możecie tutaj: http://youtu.be/cQiOCK6Q3vg.  Zarówno Colombo, jak i nieco tylko młodsze od niego Zuzia i Zosia (rok różnicy) - cała ta trójka przyjechała do naszego Zoo w bardzo młodym wieku. Jak opowiada p. Ewa Trzęsowska, szefowa działu ssaków naczelnych - ,,Spodziewaliśmy się starszych zwierząt. Przyjechały z meksykańskiego ogrodu w olbrzymich klatkach. Kiedy zajrzałam do jednej z nich skulona w kącie siedziała mała Zuzia”. Czepiaki początkowo nie chciały w ogóle opuścić klatek, w końcu zachęcone dobrym jedzeniem wyszły do swojego nowego domu.  Rzecz działa się późną jesienią, więc ten okres oraz zimę i wczesną wiosnę spędziły w pomieszczeniach. Na wiosnę natomiast zaczęto próby wypuszczenia ich na duży wybieg. Nie było to łatwe, bo maluchy nie pałały wcale chęcią opuszczenia pomieszczeń. Codziennie trzeba było brać je na plecy, trzymać również za ogony i wędrować z nimi po wybiegu. Tak to powolutku uczyły się wychodzić i oswajały z nowościami. Aż w końcu się usamodzielniły. Główny bohater naszej dzisiejszej opowieści po jakimś czasie zaczął dojrzewać i stał się nieco agresywny. To był moment, w którym opiekunowie musieli zrezygnować już z wchodzenia do pomieszczeń i bezpośredniego kontaktu z czepiakami.

Colombo – to cała opowieść. O samcu, który uwielbia wszystko kontrolować. Jeśli go zobaczycie na wybiegu, to najpewniej będzie siedział na czubku drzewa i stamtąd pilnie obserwował otoczenie. Zbliżający się opiekun, nadjeżdżający jakikolwiek pojazd- nic się przed nim nie ukryje. No i jest gwiazdą Zoo. Uwielbia publiczność. Gdy przejeżdżająca obok kolejka wypełniona gośćmi  zatrzyma się – i ludzie zaczną bić brawo – natychmiast zjawia się Colombo i zaczyna się popisywać niezwykłą zręcznością skacząc z gałęzi na gałąź i dosłownie frunąc pomiędzy jedną liną a drugą. Aby nie spaść na ziemię – dosłownie nieraz w ostatnim momencie - łapie się gałęzi. Tłumy szaleją smile

Na urodziny od swojego opiekuna dostał: kartonowe pudła, papierowe torby, zabawki i plastikowe butelki a wszystko – a jakże – wypełnione przysmakami – głównie bananami. Był niesamowicie zadowolony, a poszukiwanie ,,prezentów” zajęło mu dużo czasu i sprawiło, że był zaaferowany i zajęty. Do tego stopnia, że Zuzia i Zosia mogły spokojnie również skorzystać z jego urodzinowej uczty. Starczyło dla wszystkich.

Czepiaki czarnorękie w naturze zamieszkują Amerykę Południową i Środkową. Środowiskiem ich życia jest dżungla. Maja smukłe ciało, długie kończyny, funkcjonujące niczym haki dłonie ze szczątkowymi kciukami i chwytny ogon, który służy jako piąta kończyna. Małpy te często przemykają wśród gałęzi na czterech kończynach, ale także przemieszczają się szybko ruchami wahadłowymi, czepiając się gałęzi górnymi kończynami (taki typ lokomocji nazywamy brachiacją) i ogonem. Czepiaki szybkością i długością skoków wyprzedzają wszystkie pozostałe południowoamerykańskie małpy. Żyją w rodzinnych grupach liczących 2-8 osobników. To gatunek zagrożony, ze względu na bezwzględne niszczenie lasów tropikalnych. 


Na zdjęciach :

Po przyjeździe do naszego zoo w 2000 roku:


Na początku - wyjście na wybieg wyłącznie z opiekunką:



Już jako dorosły


Dostałem mnóstwo prezentów!


Pyszności, że palce lizać!




KOCHAMY KOTY
17-02-2015

Światowy Dzień kota to święto mające podkreślić znaczenie kotów w życiu człowieka, niesienie pomocy wolno żyjącym i bezdomnym zwierzętom, które miały kiedyś dom, ale go straciły, a także uwrażliwienie ludzi na często trudny koci los.

Przy okazji więc przygotowaliśmy dla was małą ściągę - przewodnik po kotach mieszkających w naszym Zoo.

Kotowate – to najwybitniejsi łowcy, drapieżniki wyspecjalizowane w możliwe szybkim chwytaniu zdobyczy. Ofiary dopadają po krótkim biegu, skokiem, często przedtem podczołgują się do zdobyczy. Choć są w zasadzie naziemne, potrafią zręcznie się wspinać, często także dobrze pływają. Liczba ich zębów zredukowana jest do 28-30 sztuk, siekacze są małe, kły długie, ostre i zagięte, łamacze silnie rozwinięte. Tylko wielkie koty dzięki odpowiedniej budowie kości gnykowej, położonej w szyi na poziomie krtani mogą ryczeć. Wszystkie natomiast potrafią mruczeć, lecz duże kotowate robią to tylko podczas wydechu, natomiast małe, jeśli chcą mruczą nieprzerwanie.

Kot został udomowiony na Bliskim Wschodzie przed mniej więcej 7000 lat i rozprzestrzenił się wraz z ludźmi na niemal całym świecie. U Was pewnie też jakiś mieszka, prawda? grin

W dniu ich święta życzymy im wszystkim zdrowia, długowieczności i zadowolenia z nas, opiekunów, a wszystkim kotom bezdomnym, które być może doświadczają w tej chwili głodu i zimna, aby szybko zaznały ludzkiej przychylności i miłości.

 W naszym zoo zobaczyć możecie


ILOŚĆ

25 KOTÓW

SAMCE

14

SAMICE

11

GATUNKI

8

NAJLICZNIEJSZA RODZINA

ŻBIKI, 6 OSOBNIKÓW

NAJSTARSZY OSOBNIK

DELFINA, SAMICA KARAKALA, 17 LAT KOŃCZY W MAJU

NAJMŁODSZY OSOBNIK

4 SAMCE ŻBIKA, UR. W 2012 ROKU

NAJWIĘKSZY OSOBNIK

TUNGUS, SAMIEC TYGRYSA SYBERYJSKIEGO

NAJMNIEJSZY OSOBNIK

SAMICA KOTA PUSTYNNEGO

NAJBARDZIEJ KONTAKTOWE I CIEKAWSKIE

KARAKALE I TYGRYSY

NAJBARDZIEJ SKRYTE

MANULE

NAJBARDZIEJ ZRZĘDLIWE

JAGUARUNDI



TYGODNIOWE MENU WSZYSTKICH NASZYCH KOTÓW: przepiórki 35 szt, szczury 45 szt., jaja 50 szt.
110 kg koniny, 60 kg nutrii, 12 kur i 9 królików.


GATUNKI:

TYGRYSY SYBERYJSKIE


Panthera tigris altaica

ZEUS- samiec, urodzony w Monachium, 20 maja 2000 roku, do naszego ZOO przyjechał w kwietniu 2002,

KIRA- samica, urodziła się 12 lipca 1999 roku,

TUNGUS- samiec, syn, urodził się 31 marca 2008.

Tygrysy uwielbiają wszelkie formy zabawek jakie im dostarczamy:

https://www.youtube.com/watch?v=aOjzTc3hIlM&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

https://www.youtube.com/watch?v=eQiyRclaLRI&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ&index=15

ŻBIKI

Felis silvestris wygląda jak duży kot domowy, ale robi wrażenie bardziej masywnego, ponieważ ma dłuższą sierść. Od kota domowego rożni się grubszym, jakby uciętym ogonem, z mniejszą liczba prążków. Żywi się przeważnie gryzoniami, w mniejszym stopniu innymi kręgowcami np. ptakami. Szacuje się, że w Polsce we wschodniej części Karpat żyje nie więcej niż 200 żbików. Z powodu kojarzenia się żbików z kotami domowymi naukowcy uważają, że duża część europejskich drapieżników to mieszańce, tzw. kotożbiki. W naturze to bardzo rzadcy już mieszkańcy południa Polski, gatunek zapisany w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych.

RYSIE EUROPEJSKIE


Lynx lynx

Żyją i polują w pojedynkę, łączą się w pary tylko w okresie godowym. Dobrze wspinają się i pływają. Ich środowiskiem naturalnym jest las.

Tutaj zobaczyć możecie stary i nowy wybieg dla rysi:

https://www.youtube.com/watch?v=we7_4jVzBug

https://www.youtube.com/watch?v=xVl-T3AbDw0

KARAKALE


Caracal caracal michaelis

To obok tygrysów najbardziej kontaktowy i ciekawski gatunek. Karakal a w zasadzie „karakulak” to po turecku „czarne ucho”.  I rzeczywiście  jego uszy zdobią  czarne pędzelki.  Służą mu one jako lokalizatory, dzięki nim „namierza“ ofiarę. Najchętniej zasiedla półpustynie. Jako, że koty te czują się najlepiej w umiarkowanych temperaturach (poniżej 20°C), półpustynne drzewa i krzewy dają im schronienie w najgorętszej porze dnia i stanowią doskonałą bazę wypadową na polowania na otwartym terenie.

No i uwielbiają zabawki:

https://www.youtube.com/watch?v=t4nRXdGKd9I&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

 JAGUARUNDI


Puma yaguarundi

To nietypowy drapieżnik z rodziny kotowatych. Budową wewnętrzną i wyglądem przypomina łasicę, gdyż ma spiczasty pysk, długie ciało i krótkie nogi. Jednolicie ciemno-brunatne ubarwienie tego gatunku odróżnia go również od pozostałych dzikich kotów. Jaguarundi należy do najbardziej zadziornych i zrzędliwych kotów. Wydają się być ciągle niezadowolone, fukają na siebie nawzajem i na wszystko dookoła.

 KOT AMURSKI


Prionailurus bengalensis euptilurus


Zamieszkuje tereny Dalekiego Wschodu. Doskonale pływa. W swoim naturalnym środowisku jest zagrożony wyginięciem.

 MANUL


Felis manul

Do najbardziej skrytych i tajemniczych należą manule. Wykonują bardzo powolne ruchy, często zastygają w bezruchu na kilka sekund bacznie obserwując otoczenie. Jeżeli wpatrują się w człowieka to prosto w oczy. Są wyjątkowe pod jednym jeszcze względem - mają unikatową w świecie małych kotów okrągłą źrenicę. 

KOT PUSTYNNY


Felis margarita harrisoni

Jako jedyny z kotów mieszka w naszym Zoo w Pawilonie Zwierząt Nocnych. W naturze to mieszkaniec pustyni, który może przetrwać w ekstremalnie suchym środowisku, zadowalając się wodą zawartą w organizmach swoich ofiar- gryzoni, ptaków, gadów. Na opuszkach palców ma sierść, która chroni go przed oparzeniem gorącym piaskiem.

(tekst: Maja Szymańska - Łukszo i Dział Dydaktyczny)


OPERACJA NINO
29-01-2015

To już czwarty  poważny zabieg stomatologiczny, który przechodzi nasz słoń afrykański o imieniu Ninio.

DOTYCHCZASOWE ZABIEGI STOMATOLOGICZNE

Pierwsze dwie operacje wykonano w listopadzie 2012 roku. Częściowo usunięto lewy cios oraz zaplombowano cios prawy, któremu także groziło zakażenie ze względu na uszkodzenia i częściowe odsłonięcie kanału zęba. Lekarze twierdzili, że jeszcze nie widzieli tak potężnego ciosa u tak młodego słonia, dlatego też operację przeprowadzali w dwóch etapach. Było to również spowodowane tym, że tak duże zwierzę nie może leżeć bez ruchu przez długi okres czasu, ze względu na niekorzystne zmiany, jakie mogą zajść w narządach wewnętrznych.

W maju 2013 roku Ninio został uwolniony od pozostałości lewego ciosa. Operacja trwała nieco ponad 3 godziny. Rana zabliźniała się około 6 miesięcy.

 

ZABIEG STOMATOLOGICZNY 28 STYCZNIA 2015

Tym razem Ninio ułamał sobie prawy cios. Pęknięcie usytuowane było wzdłuż ciosa (rozpadł się on na dwie połówki), a kanał zębowy pozostał nieosłonięty. Takie problemy z ciosami nie są zjawiskiem częstym, choć oczywiście w warunkach hodowlanych zdarza się, że słonie niszczą sobie ciosy uderzając w metal lub beton.  U  Ninio mamy do czynienia z wadą budowy kości słoniowej (siekaczy). W naturze słonie używają ciosów do łamania gałęzi, wykopywania korzeni, do zabaw, a także do walki (samce). Pozostałe zęby Ninio (te znajdujące się w pysku) ma zdrowe.

Podczas zabiegu dr Gerhard uciął uszkodzony cios przy samej wardze i zaplombował otwarty kanał zębowy przy pomocy specjalistycznego implantu. Zarówno sam implant jak i większa część narzędzi dentystycznych użytych podczas zabiegu zostały zaprojektowane przez dr Gerharda.

 

LEKARZE:


Operację przeprowadzili specjaliści z RPA, dr Gerhard Steenkamp (Uniwersytet w Pretorii) (na zdj.po prawej stronie) oraz dr Adrian Tordiffe (Zoo w Pretorii).

DOKTOR GERHARD STEENKAMP

Najlepszy dentysta dzikich zwierząt na świecie. Dyplom lekarza weterynarii zdobył na Wydziale Weterynarii Uniwersytetu w Pretorii w 1994 roku. Po czym wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie ukończył kurs dentystyki weterynaryjnej i chirurgii szczękowej. Do RPA wrócił w 1998 roku. Od tego też roku prowadzi praktykę weterynaryjną z zakresu stomatologii i chirurgii szczękowej dzikich zwierząt. Obecnie konsultuje przypadki  zwierząt z całej Afryki Południowej, Namibii i Zimbabwe. Jest aktywnym badaczem, a obszar jego zainteresowania dotyczy stomatologii, zwłaszcza patologii szczękowej dzikich zwierząt. Jest autorem i współautorem wielu publikacji i referatów. Od 2007 wykłada na Uniwersytecie w Pretorii. Prowadzi badania do pracy doktorskiej  dotyczącej rozwoju szkieletu geparda. Jego wysiłki badawcze obejmują również leczenie nosorożców, które przeżyły atak kłusowników.

 

DOKTOR ADRIAN TORDIFFE
Specjalista w zakresie anestezjologii dzikich zwierząt. Ukończył studia z dyplomem lekarza weterynarii na Uniwersytecie w Pretorii w 1997 roku, a przez następne 8 lat pracował w prywatnej praktyce wet. małych zwierząt w Wielkiej Brytanii. W 2005 roku wrócił do RPA. W 2007 roku rozpoczął pracę w National Zoological Gardens of South Africa (NZG)  jako lekarz weterynarii klinicznej. Obecnie zajmuje stanowisko badawcze w NZG, rozpoczął również doktorat z biochemii na Północno-Zachodnim Uniwersytecie w Potchefstroom. Jego celem jest stworzenie bazy profili metabolicznych dla gepardów wolnościowych oraz żyjących w niewoli.  Jest również wykładowcą na Wydziale Weterynarii w Onderstepoort.

Jednym z głównych zainteresowań dr Adriana jest anestezjologia dzikich zwierząt i dlatego jest bardzo często wzywany do pomocy w znieczulaniu wielu ssaków, zarówno dużych jak i małych.

 

CI, KTÓRZY WSPARLI  NASZĄ AKCJĘ

Pragniemy serdecznie podziękować: https://www.youtube.com/watch?v=82PLGwVf2yI&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

- FUNDACJI ,,THE PETER EMILY INTERNATIONAL VETERINARY DENTAL FOUNDATION (PEIVDF)”  ZA ZASPONSOROWANIE PRZELOTÓW  DOKTORA ADRIANA TORDIFF’A, https://www.peteremilyfoundation.org/


- RZĄDOWI EMIRATU SZARDŻA (ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE) ZA ZASPONSOROWANIE PRZELOTÓW DOKTORA GERHARDA STEENKAMP’A,


- OKRĘGOWEJ IZBIE RADCÓW PRAWNYCH W POZNANIU I PANU DZIEKANOWI ZBIGNIEWOWI TUROWI ZA OPŁACENIE OPERACJI


- FUNDACJI ,,GŁOSEM ZWIERZĄT” ZA POMOC

http://glosemzwierzat.pl/

- FIRMIE ,,PANDA” ZA SUWNICĘ, POTRZEBNĄ DO UŁOŻENIA SŁONIA W ODPOWIEDNIEJ POZYCJI PO ZASTRZYKU USYPIAJĄCYM

http://www.panda.pl/


Panda Sp. z.o.o.

- FIRMIE KARL STORZ - ENDOSCOPE ZA UDOSTĘPNIENIE ENDOSKOPU medim@medim.pl

- KMS  GLOBAL Karina Świątek za środki dezynfekujące oraz czyściwa papierowe http://www.kms-global.eu/pl/strona-glowna

- JEDNOSTCE RATOWNICZO – GAŚNICZEJ NUMER 7 Z POZNANIA ZA WYPOŻYCZENIE  PASÓW UBEZPIECZAJĄCYCH

- RESTAURACJOM: ,,SAMI SWOI” I ,,3 KOLORY” ZA PYSZNE POSIŁKI  DLA LEKARZY

http://www.samiswoi-klub.pl/

http://www.3-kolory.pl/

- ,,CHO NA CIACHO” ZA WSPANIAŁE  MUFFINKI DLA CAŁEJ EKIPY


https://www.facebook.com/chonaciacho/info?tab=page_info



 

 


PREZENT NA GWIAZDKĘ
21-12-2014
Czarne rogi w kształcie półksiężyca jak u gnu (zarówno u samców jak i samic), nos jak u łosia, ogon jak u niedźwiedzia, ciało jak u żubra – oto takin. Ssak parzystokopytny, czasami określany jako antylopa kozia. Masywne zwierzę, o ciężarze ciała 250 do 350 kg.

Takiny to zwierzęta, które przystosowały się do trudnych, zimowych warunków Himalajów. Mają grubą sierść oraz bardzo duże nozdrza, w których powietrze rozgrzewa się zanim dotrze do płuc. Bez tej adaptacji, traciłyby dużą ilość ciepła ciała tylko przez oddech. Kolejne przystosowanie to skóra, która  wydziela oleistą substancję działającą  jak naturalny, ochronny ,,płaszcz”. Smugi tej właśnie tłustej wydzieliny można zobaczyć w miejscach gdzie takiny ocierają się o drzewa (a w warunkach zoo również o stajnie J). Natomiast  budowa racic pozwala im na łatwe poruszanie się po skalistych siedliskach.

Zwierzęta te pachną w charakterystyczny sposób: to połączenie końskiego zapachu oraz piżma. Każdej wiosny zbierają się w duże stada i wędrują w góry aż do linii lasu,  na wysokość powyżej 4300 metrów. Zimą schodzą niżej do zalesionych dolin, do wędrówek wykorzystując zawsze te same trasy.

Mają tylko kilku naturalnych wrogów: niedźwiedzie, wilki, lamparty i cyjony. Na ogół poruszają się dość powoli, jednak rozgniewane lub przestraszone potrafią szybko zareagować. W razie potrzeby zwinnie przeskakują z kamienia na kamień. Jeśli wyczują zagrożenie ostrzegają inne osobniki za pomocą charakterystycznego odgłosu przypominającego kaszel. Potrafią również ,,ryczeć” odstraszająco. Wyglądają wtedy dość dziwnie, a nawet zabawnie: z otwartymi pyskami i wystającym językiem.

Żywią się przede wszystkim trawą a zimą również: bambusem, liśćmi i pędami wierzb, wiecznie zielonych dębów i innych drzew oraz krzewów, m.in. rododendronów a także ziołami. Z łatwością stają na tylnych kończynach, przednie opierając na drzewie aby dotrzeć do liści rosnących wyżej. Potrafią również przygnieść mniejsze drzewa do ziemi, aby zjeść z nich wszystkie liście. Zwykle żerują o poranku i ponownie późnym popołudniem. Dzień spędzają pod osłoną gęstej roślinności, w otwarty teren wyruszają za dnia tylko jeśli jest pochmurnie lub mglisto. Jeśli nie żerują – odpoczywają, śpiąc podobnie jak psy - z głową opartą na wyprostowanych przednich kończynach.

Wielkość stada zmienia się wraz z porami roku: wiosną i wczesnym latem, stada mogą liczyć do 300 zwierząt; podczas chłodniejszych miesięcy, gdy jedzenie jest mniej obfite, duże stada rozpadają się na mniejsze grupy, od 10 do 35 sztuk. Składają się z samic (krów) i młodych osobników obu płci. Starsze samce, zwane bykami, są na ogół samotne (za wyjątkiem okresu godowego, pod koniec lata). Samice rodzą młode wczesna wiosną, wśród gęstej roślinności. Zazwyczaj rodzi się jedno młode (bardzo rzadko bliźnięta). W ciągu trzech dni od urodzenia jest w stanie podążać za matką. W momencie narodzin młode jest znacznie ciemniejsze niż dorosłe osobniki (to kamuflaż przed drapieżnikami, podobnie jak ciemny pas wzdłuż grzbietu, który znika, w miarę jak młode dorasta.) Młode spożywa pokarm stały już w wieku ok. dwóch miesięcy, choć zazwyczaj przebywa w pobliżu matki, aż do momentu narodzin kolejnego osobnika. Rogi zaczynają rosnąć młodym takinom w wieku ok. 6 miesięcy.


Na świecie żyją cztery podgatunki takinów:  miszmi;  złocisty; tybetański (syczuański) i butański. Wszystkie są na Czerwonej Liście IUCN zwierząt zagrożonych wyginięciem.

16 grudnia do Nowego Zoo przyjechały (z Ogrodu Zoologicznego w Berlinie):

takin tybetański o imieniu Bao Zhen (nazwany przez nas Sędzia Dredd) ur. 03.03.2013


oraz takiny złociste :

Kim(vel Złoty) ur. 16.04.2011,



Zhu-Lu ur. 16.03.2014 i Ca-Shu (vel Przepraszam) ur. 07.05.2014



 Na razie będą stanowiły grupę kawalerów, w przyszłości planujemy hodowlę takinów złocistych.

 


ŻEGNAJ MISIU
20-12-2014

 

17 grudnia pożegnaliśmy ze smutkiem jednego z naszych podopiecznych -Wanię - niedźwiedzia brunatnego. Cierpiał on na poważne i nieuleczalne zwyrodnienie aparatu ruchowego. Pomimo wdrożonego leczenia farmakologicznego, które miało na celu redukcję stanu zapalnego i bólu, nie udało się  przywrócić niedźwiedziowi życiowego komfortu. Zwyrodnienia obu stawów kolanowych i pozrywane ścięgna powodowały ogromny ból, którego nie były w stanie uśmierzyć żadne leki. Wania przestał się właściwie poruszać. Trudną  decyzję o eutanazji  podjęli wraz z dyrekcją poznańskiego Zoo,  polscy i niemieccy  lekarze i to oni przeprowadzili  Wanię na drugą stronę.  Wania odszedł szybko i  bezboleśnie, w obecności swoich opiekunów, którzy przez ostatni rok starali się mu wynagrodzić  trudy życia jakie zgotował mu człowiek.

Wania trafił do naszego azylu 29 października 2013 roku.  Urodził w 1991 roku. Był niedźwiedziem używanym do tresowania psów do polowań na niedźwiedzie w Rosji. W  1997 roku został skonfiskowany przez Służby Celne na granicy z Białorusią. Najpierw zamieszkał  w  warszawskim  zoo, potem w schronisku  dla psów w Korabiewicach. Życiowa historia i indywidualna wrażliwość niedźwiedzia , a także ból ze strony narządów ruchu spowodowały, że Wania wykazywał silne zaburzenia zachowań, nazywane stereotypią.  Nowoczesna terapia, obszerny, półnaturalny wybieg z całodobowym dostępem oraz odpowiedni enrichment,  nie dały niestety oczekiwanego rezultatu. Wania choć miewał bardzo dobre okresy , nie był już w stanie wykazywać odpowiednich dla swojego gatunku wzorców zachowań. Był wymagającym podopiecznym, ale ponieważ nasza niedźwiedziarnia funkcjonuje jako azyl,  to z założenia trafiają do nas zwierzęta z niełatwą przeszłością, często niemłode i schorowane.  Azyl powstał  w naszym Zoo z inicjatywy Fundacji Vier Pfoten (Cztery Łapy). Prowadzi ona  w ramach projektu ochrony niedźwiedzi brunatnych kilka takich placówek, dla zwierząt,  które cierpiały przetrzymywane przez ludzi w nieodpowiednich warunkach.

Przez ten krótki okres bytności u nas Wania skradł nasze serca, będzie nam go bardzo brakować.

Do zobaczenia za Tęczowym Mostem!

„W tej części nieba jest miejsce zwane Tęczowym Mostem.
Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś(…)

Są tam łąki i wzgórza,
na których wszyscy nasi przyjaciele mogą bawić się i biegać razem.
Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca, jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare
powracają w czasy młodości i zdrowia,
Te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne(…)”

Paul C.Dahm tłumaczenie: Dorota Nowak


Zobaczcie wspomnienie o Wani: http://youtu.be/6XsfwTaFDJ0


LEPSZY PELIKAN W GARŚCI NIŻ GOŁĄB NA DACHU :)
19-11-2014

Tradycyjnie w Nowym Zoo miało miejsce odłapywanie pelikanów. Pelikany kędzierzawe i różowe (baba) od wiosny do późnej jesieni mają do dyspozycji wyspę oraz jeden ze stawów. Kiedy jednak zbliżają się zimniejsze dni muszą ,,przenieść” się do ogrzewanego budynku. Czeka tam na nie basen i kilka przestronnych pomieszczeń. Mają też do dyspozycji wybiegi zewnętrzne- jeżeli zima jest w miarę łagodna, mogą wyjść na krótki spacer. Odłapywanie ptaków zawsze odbywa się według podobnego scenariusza: pracownicy działu ptaków oraz innych, zaprzyjaźnionych działów, gromadzą się wokół pelikaniego stawu. Kilku opiekunów w łódkach i kajakach wypływa na staw. Zataczając coraz ciaśniejsze kręgi wokół ptaków, powodują,  że gromadzą się one w pobliżu ogrodzonego miejsca. Wchodzą do odłowni – czyli od oddzielonego siatką wąskiego przejścia, którym z kolei przechodzą do klatek. Teraz już tylko zostaje zapakować klatki na samochód i przewieźć ptasie towarzystwo na miejsce zimowania.

PS W tym roku nikt z opiekunów nie zaliczył kąpieli happy




CZEPIAKI, KOMIKS I GARDEROBA
17-11-2014
Czepiaki czarnorękie: Zuzia, Zosia i Colombo to niezwykle inteligentne zwierzęta, które potrzebują ciągle nowych bodźców, aby się nie nudzić. Ich opiekun dostarcza im co jakiś czas nowe ,,zabawki". Tym razem sfilmował Zuzię, która z niezwykłym zainteresowaniem przymierzała koszulkę oraz oglądała komiks.
Zobaczyć to możecie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=UFtHorWLr3Q&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

Czepiaki używają koniuszka chwytnego ogona jako piątej ręki, a szybkością i długością skoków wyprzedzają wszystkie pozostałe południowoamerykańskie małpy. Co ciekawe na skórze ich kończyn znajdują się charakterystyczne dla każdego osobnika rowki - linie, podobne do linii papilarnych na ludzkich dłoniach!
Jest to niestety gatunek zagrożony, ze względu na bezwzględne niszczenie lasów tropikalnych.


PUŁAPKA NA KARAKALE
13-11-2014
Beta, Delfina i Bruno to nasze karakale. Aby się nie nudziły na wybiegu opiekunowie postanowili dać im najprostszą z możliwych zabawek dla kotów. Zwykłe tekturowe pudło.
Zobaczcie co z nim wyprawiały:
https://www.youtube.com/watch?v=t4nRXdGKd9I&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ


PORZĄDKI PO HALLOWEEN
03-11-2014
Halloween nie musi być tylko dla ludzi. Tak więc podarowaliśmy dynie naszym zwierzakom, aby się nie nudziły i też mogły się pobawić.
Roman- marabut afrykański przestraszył się początkowo i bardzo nieufnie zbliżał się do dyni. Gdy jednak spostrzegł, że wystaje z niej smakowita rybka, odważył się, sięgnął po nią i natychmiast uciekł.
Generał - dzioborożec abisyński nie bał się wcale. W dodatku tak się zafascynował, że nie pozwolił sitatungom (antylopom, które mieszkają z dzioborożcami) podejść ani na krok!
Film zobaczyć możecie tutaj: http://youtu.be/CaCx1Sug4fo
Ssaki drapieżne: tygrysy i karakale potraktowały dynię jako zabawkę i miały wiele uciechy.










LEMURY KATTA I TAJEMNICZA SKRZYNIA
14-10-2014
Zapraszamy do obejrzenia filmu, na którym zobaczyć można lemury katta, które w ramach wzbogacania środowiska (environmental enrichment) dostały od swojego opiekuna skrzynię. W skrzyni opiekun umieścił plastikowe butelki, a w nich smakołyki dla lemurów. Zadaniem zwierząt było "wydobycie" pokarmu z butelek. Jak widać na filmie lemury poradziły sobie z tym zadaniem :) Takie "utrudnienia" czyli chowanie pokarmu w różnych miejscach, tak aby zwierzęta musiały go szukać i "zdobywać" (na wolności jedną z głównych czynności zwierzęcia jest szukanie pożywienia) to jedna z form urozmaicenia życia w hodowli.

https://www.youtube.com/watch?v=XVPpBxvV6ck&index=1&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ



VESSA PRZEŚWIETLONA
30-09-2014
Wielbłąd dwugarbny o imieniu Vessa zaczęła kuleć na przednią lewą nogę. Musieliśmy zrobić jej zdjęcia RTG, aby wykluczyć złamanie. Na szczęście nasza niewiarygodnie cierpliwa pacjentka nie złamała nogi. Okazało się jednak, że ma zapalenie ścięgna i wystarczą środki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Życzymy Vessie dużo zdrowia :)




NA RATUNEK PTAKOM - CZYLI PODSUMOWANIE SEZONU W PTASIM AZYLU
29-09-2014

Od siedmiu lat przy Nowym Zoo działa Ptasi Azyl - centrum kwarantanny i rehabilitacji ptaków dzikich. Ptaki mogą liczyć na stałą opiekę weterynaryjną oraz rehabilitację. Po udanym procesie powrotu do zdrowia ptaki wypuszczane są na wolność. Rok 2014 był wyjątkowy pod względem ilości ptaków jaką przyjęliśmy w Azylu – było to najwięcej od początku istnienia tego obiektu.  Podsumowanie z dnia 31 sierpnia dało imponującą liczbę -  1036 sztuk. To głównie gołębie, ale również wróble, dzięcioły, jerzyki, bączki, pustułki, kaczki krzyżówki, bociany, łabędzie i inne. Z rzadko w Azylu spotykanych gatunków w tym roku leczony był perkoz a także kruk. Ten ostatni, przywieziony przez osobę prywatną, z odległego nadleśnictwa, był w stanie agonalnym, prawdopodobnie w związku z zatruciem. Szczęśliwie jednak udało się go uratować, a już po tygodniu był w tak dobrym stanie, że można go było wypuścić na wolność! Jeśli chodzi o wypuszczenie ptaków, które przeszły proces rehabilitacji to za każdym razem potrzebna jest akceptacja (zaproponowanych przez pracowników Azylu miejsc) przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Ptaki drapieżne na przykład najczęściej wypuszczane są w Puszczy Zielonce. Jeśli chodzi o przeżywalność to ok. 50 % ptaków wraca na wolność, a 10 % przekazywanych jest do innych ośrodków. Niestety bardzo często nie udaje się uratować ptaków – są zbyt okaleczone, lub też - co bardzo częste - padają z powodu stresu. ,,Najłatwiej” jest odchować młode gołębie, wróble i jerzyki, a także pustułki, bardzo trudno na przykład bączki (ze względu na ich podatność na stres właśnie). W okresie lęgowym najwięcej jest w Azylu oczywiście pisklaków, w okresie natomiast jesienno-zimowym trafia tutaj wiele rannych ptaków drapieżnych (zwłaszcza zimą, kiedy trudniej o pokarm i ptaki bywają osłabione) oraz łabędzi, które przymarzły do lodu. W tym roku przezimuje u nas również 12 sztuk późno wyklutych bocianów, które tej zimy nie poradziłby sobie samodzielnie.  

W Azylu ptaki otrzymują odpowiednio zbilansowaną dietę, zamieszkują wolierki z przystosowaną do ich potrzeb temperaturą, ściółką itp. Poddawane są niezbędnym zabiegom weterynaryjnym, takim jak składanie (drutowanie) skrzydeł, zakładanie bucików ortopedycznych, niestety czasami amputacje… Oczywiście podawane są im witaminy, środki odrobaczające a w razie konieczności antybiotyki.

Pracownicy Azylu proszą wszystkich, którym nie jest obojętny los ptaków: zastanówcie się zanim podejmiecie próbę zabrania ptaka z jego naturalnego środowiska. Należy pomóc tylko ptakom, u których widać wyraźnie oznaki choroby, krew lub złamanie, nie mogących utrzymać równowagi, nie potrafiących uciec przed kotami, psami czy innymi, atakującymi ich ptakami.


PAMIĘTAJMY:
Do Ptasiego Azylu- ptaki przyjmowane są przez całą dobę-zgłoszenia poprzez STRAŻ MIEJSKĄ
TEL. 9 8 6. Kontakt z obsługą Azylu w celu pozyskania informacji o stanie przywiezionego ptaka można uzyskać w godzinach od 7.00 do 14.30 pod numerem telefonu:
512 81 99 25
(61) 8 768 623. 
Jeśli nie ma możliwości natychmiastowego dostarczenia ptaków a potrzebna jest konsultacja, można również przesłać zdjęcie ptaków dzikich na adres mailowy: ptasiazyl@zoo.poznan.pl.












3b Pandy rude
powered by npsoft.pl @ 2012