×

InformacjeNowe ZOOStare ZOO


Aktualności

ŻEGNAJ MISIU
20-12-2014

 

17 grudnia pożegnaliśmy ze smutkiem jednego z naszych podopiecznych -Wanię - niedźwiedzia brunatnego. Cierpiał on na poważne i nieuleczalne zwyrodnienie aparatu ruchowego. Pomimo wdrożonego leczenia farmakologicznego, które miało na celu redukcję stanu zapalnego i bólu, nie udało się  przywrócić niedźwiedziowi życiowego komfortu. Zwyrodnienia obu stawów kolanowych i pozrywane ścięgna powodowały ogromny ból, którego nie były w stanie uśmierzyć żadne leki. Wania przestał się właściwie poruszać. Trudną  decyzję o eutanazji  podjęli wraz z dyrekcją poznańskiego Zoo,  polscy i niemieccy  lekarze i to oni przeprowadzili  Wanię na drugą stronę.  Wania odszedł szybko i  bezboleśnie, w obecności swoich opiekunów, którzy przez ostatni rok starali się mu wynagrodzić  trudy życia jakie zgotował mu człowiek.

Wania trafił do naszego azylu 29 października 2013 roku.  Urodził w 1991 roku. Był niedźwiedziem używanym do tresowania psów do polowań na niedźwiedzie w Rosji. W  1997 roku został skonfiskowany przez Służby Celne na granicy z Białorusią. Najpierw zamieszkał  w  warszawskim  zoo, potem w schronisku  dla psów w Korabiewicach. Życiowa historia i indywidualna wrażliwość niedźwiedzia , a także ból ze strony narządów ruchu spowodowały, że Wania wykazywał silne zaburzenia zachowań, nazywane stereotypią.  Nowoczesna terapia, obszerny, półnaturalny wybieg z całodobowym dostępem oraz odpowiedni enrichment,  nie dały niestety oczekiwanego rezultatu. Wania choć miewał bardzo dobre okresy , nie był już w stanie wykazywać odpowiednich dla swojego gatunku wzorców zachowań. Był wymagającym podopiecznym, ale ponieważ nasza niedźwiedziarnia funkcjonuje jako azyl,  to z założenia trafiają do nas zwierzęta z niełatwą przeszłością, często niemłode i schorowane.  Azyl powstał  w naszym Zoo z inicjatywy Fundacji Vier Pfoten (Cztery Łapy). Prowadzi ona  w ramach projektu ochrony niedźwiedzi brunatnych kilka takich placówek, dla zwierząt,  które cierpiały przetrzymywane przez ludzi w nieodpowiednich warunkach.

Przez ten krótki okres bytności u nas Wania skradł nasze serca, będzie nam go bardzo brakować.

Do zobaczenia za Tęczowym Mostem!

„W tej części nieba jest miejsce zwane Tęczowym Mostem.
Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś(…)

Są tam łąki i wzgórza,
na których wszyscy nasi przyjaciele mogą bawić się i biegać razem.
Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca, jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare
powracają w czasy młodości i zdrowia,
Te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne(…)”

Paul C.Dahm tłumaczenie: Dorota Nowak


Zobaczcie wspomnienie o Wani: http://youtu.be/6XsfwTaFDJ0


LEPSZY PELIKAN W GARŚCI NIŻ GOŁĄB NA DACHU :)
19-11-2014

Tradycyjnie w Nowym Zoo miało miejsce odłapywanie pelikanów. Pelikany kędzierzawe i różowe (baba) od wiosny do późnej jesieni mają do dyspozycji wyspę oraz jeden ze stawów. Kiedy jednak zbliżają się zimniejsze dni muszą ,,przenieść” się do ogrzewanego budynku. Czeka tam na nie basen i kilka przestronnych pomieszczeń. Mają też do dyspozycji wybiegi zewnętrzne- jeżeli zima jest w miarę łagodna, mogą wyjść na krótki spacer. Odłapywanie ptaków zawsze odbywa się według podobnego scenariusza: pracownicy działu ptaków oraz innych, zaprzyjaźnionych działów, gromadzą się wokół pelikaniego stawu. Kilku opiekunów w łódkach i kajakach wypływa na staw. Zataczając coraz ciaśniejsze kręgi wokół ptaków, powodują,  że gromadzą się one w pobliżu ogrodzonego miejsca. Wchodzą do odłowni – czyli od oddzielonego siatką wąskiego przejścia, którym z kolei przechodzą do klatek. Teraz już tylko zostaje zapakować klatki na samochód i przewieźć ptasie towarzystwo na miejsce zimowania.

PS W tym roku nikt z opiekunów nie zaliczył kąpieli happy




CZEPIAKI, KOMIKS I GARDEROBA
17-11-2014
Czepiaki czarnorękie: Zuzia, Zosia i Colombo to niezwykle inteligentne zwierzęta, które potrzebują ciągle nowych bodźców, aby się nie nudzić. Ich opiekun dostarcza im co jakiś czas nowe ,,zabawki". Tym razem sfilmował Zuzię, która z niezwykłym zainteresowaniem przymierzała koszulkę oraz oglądała komiks.
Zobaczyć to możecie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=UFtHorWLr3Q&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

Czepiaki używają koniuszka chwytnego ogona jako piątej ręki, a szybkością i długością skoków wyprzedzają wszystkie pozostałe południowoamerykańskie małpy. Co ciekawe na skórze ich kończyn znajdują się charakterystyczne dla każdego osobnika rowki - linie, podobne do linii papilarnych na ludzkich dłoniach!
Jest to niestety gatunek zagrożony, ze względu na bezwzględne niszczenie lasów tropikalnych.


PUŁAPKA NA KARAKALE
13-11-2014
Beta, Delfina i Bruno to nasze karakale. Aby się nie nudziły na wybiegu opiekunowie postanowili dać im najprostszą z możliwych zabawek dla kotów. Zwykłe tekturowe pudło.
Zobaczcie co z nim wyprawiały:
https://www.youtube.com/watch?v=t4nRXdGKd9I&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ


PORZĄDKI PO HALLOWEEN
03-11-2014
Halloween nie musi być tylko dla ludzi. Tak więc podarowaliśmy dynie naszym zwierzakom, aby się nie nudziły i też mogły się pobawić.
Roman- marabut afrykański przestraszył się początkowo i bardzo nieufnie zbliżał się do dyni. Gdy jednak spostrzegł, że wystaje z niej smakowita rybka, odważył się, sięgnął po nią i natychmiast uciekł.
Generał - dzioborożec abisyński nie bał się wcale. W dodatku tak się zafascynował, że nie pozwolił sitatungom (antylopom, które mieszkają z dzioborożcami) podejść ani na krok!
Film zobaczyć możecie tutaj: http://youtu.be/CaCx1Sug4fo
Ssaki drapieżne: tygrysy i karakale potraktowały dynię jako zabawkę i miały wiele uciechy.










LEMURY KATTA I TAJEMNICZA SKRZYNIA
14-10-2014
Zapraszamy do obejrzenia filmu, na którym zobaczyć można lemury katta, które w ramach wzbogacania środowiska (environmental enrichment) dostały od swojego opiekuna skrzynię. W skrzyni opiekun umieścił plastikowe butelki, a w nich smakołyki dla lemurów. Zadaniem zwierząt było "wydobycie" pokarmu z butelek. Jak widać na filmie lemury poradziły sobie z tym zadaniem :) Takie "utrudnienia" czyli chowanie pokarmu w różnych miejscach, tak aby zwierzęta musiały go szukać i "zdobywać" (na wolności jedną z głównych czynności zwierzęcia jest szukanie pożywienia) to jedna z form urozmaicenia życia w hodowli.

https://www.youtube.com/watch?v=XVPpBxvV6ck&index=1&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ



VESSA PRZEŚWIETLONA
30-09-2014
Wielbłąd dwugarbny o imieniu Vessa zaczęła kuleć na przednią lewą nogę. Musieliśmy zrobić jej zdjęcia RTG, aby wykluczyć złamanie. Na szczęście nasza niewiarygodnie cierpliwa pacjentka nie złamała nogi. Okazało się jednak, że ma zapalenie ścięgna i wystarczą środki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Życzymy Vessie dużo zdrowia :)




NA RATUNEK PTAKOM - CZYLI PODSUMOWANIE SEZONU W PTASIM AZYLU
29-09-2014

Od siedmiu lat przy Nowym Zoo działa Ptasi Azyl - centrum kwarantanny i rehabilitacji ptaków dzikich. Ptaki mogą liczyć na stałą opiekę weterynaryjną oraz rehabilitację. Po udanym procesie powrotu do zdrowia ptaki wypuszczane są na wolność. Rok 2014 był wyjątkowy pod względem ilości ptaków jaką przyjęliśmy w Azylu – było to najwięcej od początku istnienia tego obiektu.  Podsumowanie z dnia 31 sierpnia dało imponującą liczbę -  1036 sztuk. To głównie gołębie, ale również wróble, dzięcioły, jerzyki, bączki, pustułki, kaczki krzyżówki, bociany, łabędzie i inne. Z rzadko w Azylu spotykanych gatunków w tym roku leczony był perkoz a także kruk. Ten ostatni, przywieziony przez osobę prywatną, z odległego nadleśnictwa, był w stanie agonalnym, prawdopodobnie w związku z zatruciem. Szczęśliwie jednak udało się go uratować, a już po tygodniu był w tak dobrym stanie, że można go było wypuścić na wolność! Jeśli chodzi o wypuszczenie ptaków, które przeszły proces rehabilitacji to za każdym razem potrzebna jest akceptacja (zaproponowanych przez pracowników Azylu miejsc) przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Ptaki drapieżne na przykład najczęściej wypuszczane są w Puszczy Zielonce. Jeśli chodzi o przeżywalność to ok. 50 % ptaków wraca na wolność, a 10 % przekazywanych jest do innych ośrodków. Niestety bardzo często nie udaje się uratować ptaków – są zbyt okaleczone, lub też - co bardzo częste - padają z powodu stresu. ,,Najłatwiej” jest odchować młode gołębie, wróble i jerzyki, a także pustułki, bardzo trudno na przykład bączki (ze względu na ich podatność na stres właśnie). W okresie lęgowym najwięcej jest w Azylu oczywiście pisklaków, w okresie natomiast jesienno-zimowym trafia tutaj wiele rannych ptaków drapieżnych (zwłaszcza zimą, kiedy trudniej o pokarm i ptaki bywają osłabione) oraz łabędzi, które przymarzły do lodu. W tym roku przezimuje u nas również 12 sztuk późno wyklutych bocianów, które tej zimy nie poradziłby sobie samodzielnie.  

W Azylu ptaki otrzymują odpowiednio zbilansowaną dietę, zamieszkują wolierki z przystosowaną do ich potrzeb temperaturą, ściółką itp. Poddawane są niezbędnym zabiegom weterynaryjnym, takim jak składanie (drutowanie) skrzydeł, zakładanie bucików ortopedycznych, niestety czasami amputacje… Oczywiście podawane są im witaminy, środki odrobaczające a w razie konieczności antybiotyki.

Pracownicy Azylu proszą wszystkich, którym nie jest obojętny los ptaków: zastanówcie się zanim podejmiecie próbę zabrania ptaka z jego naturalnego środowiska. Należy pomóc tylko ptakom, u których widać wyraźnie oznaki choroby, krew lub złamanie, nie mogących utrzymać równowagi, nie potrafiących uciec przed kotami, psami czy innymi, atakującymi ich ptakami.


PAMIĘTAJMY:
Do Ptasiego Azylu- ptaki przyjmowane są przez całą dobę-zgłoszenia poprzez STRAŻ MIEJSKĄ
TEL. 9 8 6. Kontakt z obsługą Azylu w celu pozyskania informacji o stanie przywiezionego ptaka można uzyskać w godzinach od 7.00 do 14.30 pod numerem telefonu:
512 81 99 25
(61) 8 768 623. 
Jeśli nie ma możliwości natychmiastowego dostarczenia ptaków a potrzebna jest konsultacja, można również przesłać zdjęcie ptaków dzikich na adres mailowy: ptasiazyl@zoo.poznan.pl.











OŚWIADCZENIE OGRODU ZOOLOGICZNEGO
25-09-2014

Ogród Zoologiczny pragnie przeprosić za zaistniałą w Starym Zoo sytuację. Nigdy nie było naszą intencją aby jakiekolwiek zwierzęta czuły się niekomfortowo z racji swoich naturalnych zachowań. Balansując pomiędzy zachowaniem dobrostanu zwierząt a spokojem i zadowoleniem naszych zwiedzających (w tym najczęstszych Gości naszego zoo - dzieci) popełniliśmy błąd, szybko reagując na skargi, których nie chcieliśmy pozostawić bez odzewu i umieściliśmy osły na oddzielnych wybiegach. Niefortunne to zdarzenie pociągnęło za sobą skutki, których nie byliśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Sytuacja rozdzielenia osłów miała być od początku i z założenia sytuacją przejściową (mająca na celu również obserwację w celu stwierdzenia ewentualnych agresywnych zachowań samca). Obecnie czekamy na objęcie stanowiska Dyrektora przez p. Aleksandra Niwelińskiego, dotychczasowego Dyrektora Zoo w Płocku. W wywiadzie prasowym stwierdził on jednoznacznie, że w zachowaniu osłów nie ma nic niewłaściwego, a obowiązkiem ogrodu jest stworzyć zwierzętom możliwość zachowania się zgodnie z instynktami. „- Jeżeli osiołki chcą się rozmnażać, to świadczy to o ich dobrym stanie, a więc o dobrej pracy ogrodu, a obowiązkiem pracowników ogrodu jest tłumaczyć takie zachowania zwierząt - mówi Niweliński. Dodaje jednak, że rozród zwierząt udomowionych trzeba kontrolować, bo potem trudno znaleźć miejsce dla młodych, ogrody zoologiczne nie są nimi zainteresowane.” (cyt. za GW). Zapewnia, że jak już będzie w Poznaniu przyjrzy się tej sprawie.

Bardzo prosimy wszystkich o wyciszenie emocji, które nigdy nie są dobrymi doradcami. Zapraszamy do odwiedzenia Starego Zoo, gdzie obserwować już można parę osłów wraz z młodym na jednym wybiegu.


ŚWIATOWY DZIEŃ NOSOROŻCA!!!
22-09-2014

Dlaczego w naturze nosorożce giną w tak zastraszającym tempie? Oto przerażające dane: od początku roku 2013, do połowy sierpnia tylko w Afryce Południowej zabito 553 nosorożce białe!!!  W 1970 roku notowano 70.000 osobników tego gatunku na wolności, obecnie zaledwie 20 000!!! W ogrodach zoologicznych żyje obecnie 260 osobników (dane z końca 2012). Nosorożce są ofiarami bezlitosnych polowań, mających na celu przede wszystkim zdobycie rogów, z których w wielu krajach świata wytwarza się ozdobne przedmioty i preparuje pry­mitywne medykamenty. Tak naprawdę róg jest wytworem naskórka, podobnie jak włosy. 

Jak można uwierzyć, w magiczną czy zdrowotną moc zmielonych włosów??? Po zabiciu nosorożca rogi przechodzą przez ręce pośredników, eksporterów, kurierów. Afryka Południowa wzmocniła kontrolę, także w parkach narodowych, co doprowadziło do blisko 200 aresztowań w 2012 r. Rząd wietnamski jest natomiast oskarżony o pogwałcenie Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem. Jest to jedyny kraj na świecie, który masowo produkuje młynki do rozdrabniania rogu nosorożca.

 Na początku XX wieku nosorożca białego uważano za gatunek całkowicie wymarły, jednak w Afryce Południowej odkryto małą populację tych ssaków. W 1920 roku gatu­nek objęto ochroną. Nosorożce nie mają naturalnych wrogów. Eko­lodzy roztaczają nad tymi zwierzętami opiekę i podej­mują rozmaite przedsięwzięcia mające na celu ich ochronę, takie jak na przykład ,,Operacja Noso­rożec". Jej celem było chwytanie nosorożców bia­łych po to, aby odbudować ich populację na ob­szarach dawnego zasięgu. Mimo tych wysiłków i wielkiej akcji propagandowej nadal dochodzi do przypadków kłusownictwa. W wielu rejonach Afryki strażnicy mogą bez ostrzeżenia strzelać do kłusowników, a dookoła kilku rezerwatów wybu­dowano ogrodzenia, przez które przepływa prąd o wysokim napięciu. Mają one zatrzymać w rezer­wacie nosorożce i trzymać z dala od nich kłusow­ników. W niektórych miejscach jedynym sposobem skutecznej ochrony nosorożców jest obcinanie im rogów. Czyni się tak po to, aby zwierzęta nie przed­stawiały żadnej wartości dla kłusowników. Odcięte rogi później powoli odrastają.

Każdy dzień przynosi nam nową szansę zrobienia czegoś pożytecznego dla świata. Oto prosty przykład: nie kupujmy ,,medykamentów” zawierających róg nosorożca!!!

Chrońmy nosorożce!!!!


NAPRAWDĘ MAŁE MYSZY
15-09-2014

Micromys minutus


Jeśli jeszcze nie znacie to poznajcie – oto najmniejszy przedstawiciel myszowatych, najmniejsza krajowa mysz- badylarka. Waży od 5 do 10 gram! Nie dość na tym – to jedyny ssak Europy posiadający chwytny ogon! Samica buduje kuliste gniazdo z trawy, które przeważnie zawiesza na źdźbłach roślin, na wysokości 40- 80 centymetrów. Gniazdo z młodymi ma jeden otwór wejściowy, gniazdo odpoczynkowe ma dwa otwory. Otóż i nasza samica mieszkająca w Pawilonie Drobnych (a jakże) Ssaków, postanowiła pójść za głosem instynktu i takie przepiękne i kuliste gniazdo założyła. Urodziła w nim trzy mikroskopijne młode. Stało się to w okolicy 21 sierpnia i teraz obserwować już można maluchy jak z wielką prędkością przemierzają swoją wolierkę. Chwytne ogonki pomagają przy wspinaniu się na gałązki. Pożywienie badylarki stanowią nasiona, drobne owady i zielone części roślin.

Zajrzyjcie  do nas koniecznie! Zapraszamy!






NA RATUNEK LORI !
09-09-2014
Tydzień: 8-14 września należy do lori małego i wysmukłego.
Zajrzyjcie koniecznie na stronę: oraz na Facebooka: 
www.facebook.com/littlefirefaceproject<http://www.facebook.com/littlefirefaceproject>
www.nocturama.org<http://www.nocturama.org>

AKCJA- OPERACJA
08-09-2014

Misza, Borys i Wania to niedźwiedzie brunatne – pierwsi mieszkańcy Azylu stanowiącego największą w Polsce ekspozycję tego gatunku. Azyl to miejsce gdzie niedźwiedzie "po przejściach" (przebywały w cyrku, brały udział w walkach z psami, mieszkały w schronisku dla zwierząt) wreszcie odnalazły spokojny dom oraz godne warunki. Azyl powstał dzięki Fundacji Vier Pfoten  zaangażowanej w ochronę zwierząt,  w tym również niedźwiedzi brunatnych przetrzymywanych w nieodpowiednich warunkach. Niestety wieloletnia tułaczka i przebywanie w fatalnych dla tych zwierząt miejscach, a także uboga, niezróżnicowana i nieodpowiednia dieta, nuda i bezsilność (które powodowały, że niedźwiedzie gryzły intensywnie metalowe kraty) – to wszystko sprawiło, że ich zdrowie mocno szwankuje. Problemem są przede wszystkim bóle stawów oraz uzębienie. W związku z tym niedźwiedzie potrzebują intensywnej opieki lekarskiej (okresowych prześwietleń w celu monitorowania zmian zwyrodnieniowych, usg) i zabiegów stomatologicznych.  Wszystko to zrobiono właśnie podczas zabiegów 5 września 2004, kiedy to do poznańskiego Nowego Zoo przyjechali lekarze : dr Marc Loose – stomatolog współpracujący z Fundacją Vier Pfoten oraz Johanna Painer – lekarz weterynarii z Leibniz Institute for Zoo and Wildlife Research (IZW).

Przypomnijmy pokrótce sylwetki mieszkańców poznańskiego niedźwiedziego Azylu:

Wania- urodził się ok.. 1991 roku. Początkowo przetrzymywany był w mieszkaniu (!),  następnie wykorzystywany do nielegalnych i brutalnych walk z psami, potem przebywał w schronisku dla zwierząt w Korabiewicach. Mimo najlepszych chęci opiekunów przebywanie na betonowej posadzce sprawiło, że ma poważne problemy zdrowotne- chorobę zwyrodnieniową stawów. Ma także najpoważniejsze z całej trójki kłopoty z uzębieniem. Podczas zabiegu stomatolog musiał usunąć dwa zęby, Pani Johanna odkryła też, że Wania ma zapalenie krtani. Zostało zrobione usg  a także prześwietlenie. Po zabiegu Wanię czeka kilka dni specjalnej diety (pokarm musi być rozdrabniany) oraz leczenie krtani. Na szczęście Wania szybko, bez problemów wybudził się z narkozy.

Misza – urodził się ok. 1991 roku, był niedźwiedziem cyrkowym i właśnie podczas tresury utracił wzrok w jednym oku. Ma również problemy ze stawami i uzębieniem. Podczas zabiegu został poddany leczeniu kanałowemu prawego górnego kła oraz usg. Niestety był dość niestabilny oddechowo, dlatego nie zdecydowano się na przedłużenie narkozy i prześwietlanie. Misza dość długo wybudzał się z narkozy, obecnie na szczęście jego stan jest zadowalający.

Borys- najmłodszy z niedźwiedzi, urodzony ok., 1995 roku, ma na szczęście zęby  w o wiele lepszym stanie, dlatego nie musiał być poddany zabiegom. To również niedźwiedź, który przebywał w cyrku, a  następnie w Korabiewicach.

Początek akcji:

Lekarz- stomatolog:

Opiekun niedźwiedzi przytrzymywał nogę Miszy podczas usg :)

Lekarz weterynarii:



NA RATUNEK ŚWINIOM!!!
25-08-2014

Wielu naszych zwiedzających nie zwraca uwagi na wybieg świń wisajskich, znajdujący się niedaleko wejścia do Nowego Zoo. Warto jednak przystanąć choć na chwilę i przyjrzeć się niezwykłym mieszkańcom tego wybiegu. Warto również dlatego, że to gatunek skrajnie zagrożony wyginięciem, którego być może nie będzie już wcale na wolności…

Świnia wisajska (Sus cebifrons) jest endemitem - obecnie można ją spotkać wyłącznie na wyspach Negros (to trzecia pod względem wielkości wyspa filipińska) i Panay oraz być może także na Masbate. Jej naturalnym środowiskiem są tropikalne lasy deszczowe, które jednak szybko znikają w wyniku przekształcania ich w pola uprawne. 95% przestrzeni życiowej świń wisajskich zostało zagrabione przez człowieka. Kolejny problem to krzyżowanie się ze zdziczałymi świniami domowymi (hybrydyzacja). Świnia wisajska należy do kategorii gatunków krytycznie zagrożonych. To, na podstawie Czerwonej Księgi (IUCN Red List of Threatened Species), ostatnia kategoria przed kategorią „gatunek wymarły“ (Extinct in the Wild). Hodowla w ogrodach zoologicznych i specjalistycznych ośrodkach odgrywa kluczową rolę, niewiele brakuje bowiem, aby świnia wisajska znalazła się wśród zwierząt, które w wolnej przyrodzie już nie występują. Świnie wisajskie w naturze żerują w gęstych lasach, tworzą stada liczące od trzech do kilkunastu zwierząt. Samice osiągają dojrzałość płciową w wieku dwóch lub trzech lat. Młode pojawiają się przeważnie między styczniem a marcem, po 3 do 4 młodych w miocie.

Okres ciąży wynosi około 118 dni. Na jeden lub dwa tygodnie przed porodem, samice zaczynają budować na ziemi gniazdo, mogą wtedy też stać się agresywne. Rodzą zazwyczaj nocą. Są bardzo troskliwymi matkami. Młode świnie posiadają sierść pokrytą dość szerokimi paskami, które tracą około siódmego- dziewiątego miesiąca życia. Świnie są wszystkożerne, żywią się głównie owocami, korzonkami, bulwami, a także dżdżownicami i ślimakami. Nie pogardzą też roślinami uprawnymi. W niewoli zwierzęta te zjadają różnorodne zboża, owoce, warzywa, gałęzie drzew i krzewów liściastych, trawy oraz mięso. To bardzo ,,kontaktowy” gatunek.  W warunkach hodowlanych określane są przez opiekunów jako "zabawne, inteligentne i przyjazne". W niewoli mogą żyć nawet 18 lat.
W odpowiedzi na rosnące dowody krytycznego zagrożenia tego gatunku, IUCN /  Komitet SSC (Species Survival Commission świń, pekari i hipopotamów) i inne wspierające agencje partnerskie (w tym Zoological Society of San Diego, a następnie Zoo Rotterdam) opracowała i rozpoczęła Program Ochrony Świni Wisajskiej pod patronatem rządowego Departamentu Środowiska i Zasobów Naturalnych  Filipin. W programie udział biorą wszystkie ogrody zoologiczne prowadzące hodowlę tego gatunku. W ramach programu prowadzone są kampanie edukacyjne, kładzie się nacisk na  rozwój nowych obszarów chronionych, oraz ustanowienie odpowiednich programów hodowlanych, ze szczególnym uwzględnieniem powstania i rozwoju centrów ratowniczych i hodowlanych. Bardzo ważnym aspektem ochrony tego gatunku ze względu na możliwą hybrydyzację jest zapewnienie przetrwania zwierząt czystorasowych, dopóki takowe jeszcze istnieją.

Ogród Zoologiczny w Poznaniu jako pierwszy w Europie rozpoczął hodowlę świń wisajskich. Również w naszym ogrodzie pierwsi doczekaliśmy się przychówku tego gatunku.




3b Pandy rude
powered by npsoft.pl @ 2012