To już czwarty poważny zabieg stomatologiczny, który przechodzi nasz słoń afrykański o imieniu Ninio.
DOTYCHCZASOWE ZABIEGI STOMATOLOGICZNE
Pierwsze dwie operacje wykonano w listopadzie 2012 roku. Częściowo usunięto lewy cios oraz zaplombowano cios prawy, któremu także groziło zakażenie ze względu na uszkodzenia i częściowe odsłonięcie kanału zęba. Lekarze twierdzili, że jeszcze nie widzieli tak potężnego ciosa u tak młodego słonia, dlatego też operację przeprowadzali w dwóch etapach. Było to również spowodowane tym, że tak duże zwierzę nie może leżeć bez ruchu przez długi okres czasu, ze względu na niekorzystne zmiany, jakie mogą zajść w narządach wewnętrznych.
W maju 2013 roku Ninio został uwolniony od pozostałości lewego ciosa. Operacja trwała nieco ponad 3 godziny. Rana zabliźniała się około 6 miesięcy.
ZABIEG STOMATOLOGICZNY 28 STYCZNIA 2015
Tym razem Ninio ułamał sobie prawy cios. Pęknięcie usytuowane było wzdłuż ciosa (rozpadł się on na dwie połówki), a kanał zębowy pozostał nieosłonięty. Takie problemy z ciosami nie są zjawiskiem częstym, choć oczywiście w warunkach hodowlanych zdarza się, że słonie niszczą sobie ciosy uderzając w metal lub beton. U Ninio mamy do czynienia z wadą budowy kości słoniowej (siekaczy). W naturze słonie używają ciosów do łamania gałęzi, wykopywania korzeni, do zabaw, a także do walki (samce). Pozostałe zęby Ninio (te znajdujące się w pysku) ma zdrowe.
Podczas zabiegu dr Gerhard uciął uszkodzony cios przy samej wardze i zaplombował otwarty kanał zębowy przy pomocy specjalistycznego implantu. Zarówno sam implant jak i większa część narzędzi dentystycznych użytych podczas zabiegu zostały zaprojektowane przez dr Gerharda.
LEKARZE:
Operację przeprowadzili specjaliści z RPA, dr Gerhard Steenkamp (Uniwersytet w Pretorii) (na zdj.po prawej stronie) oraz dr Adrian Tordiffe (Zoo w Pretorii).
DOKTOR GERHARD STEENKAMP
Najlepszy dentysta dzikich zwierząt na świecie. Dyplom lekarza weterynarii zdobył na Wydziale Weterynarii Uniwersytetu w Pretorii w 1994 roku. Po czym wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie ukończył kurs dentystyki weterynaryjnej i chirurgii szczękowej. Do RPA wrócił w 1998 roku. Od tego też roku prowadzi praktykę weterynaryjną z zakresu stomatologii i chirurgii szczękowej dzikich zwierząt. Obecnie konsultuje przypadki zwierząt z całej Afryki Południowej, Namibii i Zimbabwe. Jest aktywnym badaczem, a obszar jego zainteresowania dotyczy stomatologii, zwłaszcza patologii szczękowej dzikich zwierząt. Jest autorem i współautorem wielu publikacji i referatów. Od 2007 wykłada na Uniwersytecie w Pretorii. Prowadzi badania do pracy doktorskiej dotyczącej rozwoju szkieletu geparda. Jego wysiłki badawcze obejmują również leczenie nosorożców, które przeżyły atak kłusowników.
DOKTOR ADRIAN TORDIFFE
Specjalista w zakresie anestezjologii dzikich zwierząt. Ukończył studia
z dyplomem lekarza weterynarii na Uniwersytecie w Pretorii w 1997 roku, a przez
następne 8 lat pracował w prywatnej praktyce wet. małych zwierząt w Wielkiej
Brytanii. W 2005 roku wrócił do RPA. W 2007 roku rozpoczął pracę w National
Zoological Gardens of South Africa (NZG)
jako lekarz weterynarii klinicznej. Obecnie zajmuje stanowisko badawcze
w NZG, rozpoczął również doktorat z biochemii na Północno-Zachodnim
Uniwersytecie w Potchefstroom. Jego celem jest stworzenie bazy profili
metabolicznych dla gepardów wolnościowych oraz żyjących w niewoli. Jest również wykładowcą na Wydziale
Weterynarii w Onderstepoort.
Jednym z głównych zainteresowań dr Adriana jest anestezjologia dzikich zwierząt i dlatego jest bardzo często wzywany do pomocy w znieczulaniu wielu ssaków, zarówno dużych jak i małych.
CI, KTÓRZY WSPARLI NASZĄ AKCJĘ:
Pragniemy serdecznie podziękować: https://www.youtube.com/watch?v=82PLGwVf2yI&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ
- FUNDACJI ,,THE PETER EMILY INTERNATIONAL VETERINARY DENTAL FOUNDATION (PEIVDF)” ZA ZASPONSOROWANIE PRZELOTÓW DOKTORA ADRIANA TORDIFF’A, https://www.peteremilyfoundation.org/
- RZĄDOWI EMIRATU SZARDŻA (ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE) ZA ZASPONSOROWANIE PRZELOTÓW DOKTORA GERHARDA STEENKAMP’A,
- OKRĘGOWEJ IZBIE RADCÓW PRAWNYCH W POZNANIU I PANU DZIEKANOWI ZBIGNIEWOWI TUROWI ZA OPŁACENIE OPERACJI

- FUNDACJI ,,GŁOSEM ZWIERZĄT” ZA POMOC
- FIRMIE ,,PANDA” ZA SUWNICĘ, POTRZEBNĄ DO UŁOŻENIA SŁONIA W ODPOWIEDNIEJ POZYCJI PO ZASTRZYKU USYPIAJĄCYM

- FIRMIE KARL STORZ - ENDOSCOPE ZA UDOSTĘPNIENIE ENDOSKOPU medim@medim.pl
- KMS GLOBAL Karina Świątek za środki dezynfekujące oraz czyściwa papierowe http://www.kms-global.eu/pl/strona-glowna
- JEDNOSTCE RATOWNICZO – GAŚNICZEJ NUMER 7 Z POZNANIA ZA WYPOŻYCZENIE PASÓW UBEZPIECZAJĄCYCH
- RESTAURACJOM: ,,SAMI SWOI” I ,,3 KOLORY” ZA PYSZNE POSIŁKI DLA LEKARZY
- ,,CHO NA CIACHO” ZA WSPANIAŁE MUFFINKI DLA CAŁEJ EKIPY

https://www.facebook.com/chonaciacho/info?tab=page_info

17 grudnia pożegnaliśmy ze smutkiem jednego z naszych podopiecznych -Wanię - niedźwiedzia brunatnego. Cierpiał on na poważne i nieuleczalne zwyrodnienie aparatu ruchowego. Pomimo wdrożonego leczenia farmakologicznego, które miało na celu redukcję stanu zapalnego i bólu, nie udało się przywrócić niedźwiedziowi życiowego komfortu. Zwyrodnienia obu stawów kolanowych i pozrywane ścięgna powodowały ogromny ból, którego nie były w stanie uśmierzyć żadne leki. Wania przestał się właściwie poruszać. Trudną decyzję o eutanazji podjęli wraz z dyrekcją poznańskiego Zoo, polscy i niemieccy lekarze i to oni przeprowadzili Wanię na drugą stronę. Wania odszedł szybko i bezboleśnie, w obecności swoich opiekunów, którzy przez ostatni rok starali się mu wynagrodzić trudy życia jakie zgotował mu człowiek.
Wania trafił do naszego azylu 29 października 2013 roku. Urodził w 1991 roku. Był niedźwiedziem używanym do tresowania psów do polowań na niedźwiedzie w Rosji. W 1997 roku został skonfiskowany przez Służby Celne na granicy z Białorusią. Najpierw zamieszkał w warszawskim zoo, potem w schronisku dla psów w Korabiewicach. Życiowa historia i indywidualna wrażliwość niedźwiedzia , a także ból ze strony narządów ruchu spowodowały, że Wania wykazywał silne zaburzenia zachowań, nazywane stereotypią. Nowoczesna terapia, obszerny, półnaturalny wybieg z całodobowym dostępem oraz odpowiedni enrichment, nie dały niestety oczekiwanego rezultatu. Wania choć miewał bardzo dobre okresy , nie był już w stanie wykazywać odpowiednich dla swojego gatunku wzorców zachowań. Był wymagającym podopiecznym, ale ponieważ nasza niedźwiedziarnia funkcjonuje jako azyl, to z założenia trafiają do nas zwierzęta z niełatwą przeszłością, często niemłode i schorowane. Azyl powstał w naszym Zoo z inicjatywy Fundacji Vier Pfoten (Cztery Łapy). Prowadzi ona w ramach projektu ochrony niedźwiedzi brunatnych kilka takich placówek, dla zwierząt, które cierpiały przetrzymywane przez ludzi w nieodpowiednich warunkach.
Przez ten krótki okres bytności u nas Wania skradł nasze serca, będzie nam go bardzo brakować.
Do zobaczenia za Tęczowym Mostem!
„W tej części nieba jest miejsce zwane Tęczowym Mostem.
Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś(…)
Są tam łąki i wzgórza,
na których wszyscy nasi przyjaciele mogą bawić się i biegać razem.
Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca, jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare
powracają w czasy młodości i zdrowia,
Te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne(…)”
Paul C.Dahm tłumaczenie: Dorota Nowak
Zobaczcie wspomnienie o Wani: http://youtu.be/6XsfwTaFDJ0
Tradycyjnie w Nowym Zoo miało miejsce odłapywanie pelikanów. Pelikany kędzierzawe i różowe (baba) od wiosny do późnej jesieni mają do dyspozycji wyspę oraz jeden ze stawów. Kiedy jednak zbliżają się zimniejsze dni muszą ,,przenieść” się do ogrzewanego budynku. Czeka tam na nie basen i kilka przestronnych pomieszczeń. Mają też do dyspozycji wybiegi zewnętrzne- jeżeli zima jest w miarę łagodna, mogą wyjść na krótki spacer. Odłapywanie ptaków zawsze odbywa się według podobnego scenariusza: pracownicy działu ptaków oraz innych, zaprzyjaźnionych działów, gromadzą się wokół pelikaniego stawu. Kilku opiekunów w łódkach i kajakach wypływa na staw. Zataczając coraz ciaśniejsze kręgi wokół ptaków, powodują, że gromadzą się one w pobliżu ogrodzonego miejsca. Wchodzą do odłowni – czyli od oddzielonego siatką wąskiego przejścia, którym z kolei przechodzą do klatek. Teraz już tylko zostaje zapakować klatki na samochód i przewieźć ptasie towarzystwo na miejsce zimowania.
PS W tym roku nikt z opiekunów nie zaliczył kąpieli 

Zobaczyć to możecie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=UFtHorWLr3Q&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ
Czepiaki używają koniuszka chwytnego ogona jako piątej ręki, a szybkością i długością skoków wyprzedzają wszystkie pozostałe południowoamerykańskie małpy. Co ciekawe na skórze ich kończyn znajdują się charakterystyczne dla każdego osobnika rowki - linie, podobne do linii papilarnych na ludzkich dłoniach!
Jest to niestety gatunek zagrożony, ze względu na bezwzględne niszczenie lasów tropikalnych.

Zobaczcie co z nim wyprawiały:
https://www.youtube.com/watch?v=t4nRXdGKd9I&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

https://www.youtube.com/watch?v=XVPpBxvV6ck&index=1&list=UUB0ZHFHMRpPUHRv2Aa2uVvQ

Ogród Zoologiczny pragnie przeprosić za zaistniałą w Starym Zoo sytuację. Nigdy nie było naszą intencją aby jakiekolwiek zwierzęta czuły się niekomfortowo z racji swoich naturalnych zachowań. Balansując pomiędzy zachowaniem dobrostanu zwierząt a spokojem i zadowoleniem naszych zwiedzających (w tym najczęstszych Gości naszego zoo - dzieci) popełniliśmy błąd, szybko reagując na skargi, których nie chcieliśmy pozostawić bez odzewu i umieściliśmy osły na oddzielnych wybiegach. Niefortunne to zdarzenie pociągnęło za sobą skutki, których nie byliśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Sytuacja rozdzielenia osłów miała być od początku i z założenia sytuacją przejściową (mająca na celu również obserwację w celu stwierdzenia ewentualnych agresywnych zachowań samca). Obecnie czekamy na objęcie stanowiska Dyrektora przez p. Aleksandra Niwelińskiego, dotychczasowego Dyrektora Zoo w Płocku. W wywiadzie prasowym stwierdził on jednoznacznie, że w zachowaniu osłów nie ma nic niewłaściwego, a obowiązkiem ogrodu jest stworzyć zwierzętom możliwość zachowania się zgodnie z instynktami. „- Jeżeli osiołki chcą się rozmnażać, to świadczy to o ich dobrym stanie, a więc o dobrej pracy ogrodu, a obowiązkiem pracowników ogrodu jest tłumaczyć takie zachowania zwierząt - mówi Niweliński. Dodaje jednak, że rozród zwierząt udomowionych trzeba kontrolować, bo potem trudno znaleźć miejsce dla młodych, ogrody zoologiczne nie są nimi zainteresowane.” (cyt. za GW). Zapewnia, że jak już będzie w Poznaniu przyjrzy się tej sprawie.
Bardzo prosimy wszystkich o wyciszenie emocji, które nigdy nie są dobrymi doradcami. Zapraszamy do odwiedzenia Starego Zoo, gdzie obserwować już można parę osłów wraz z młodym na jednym wybiegu.
Micromys minutus
Jeśli jeszcze nie znacie to poznajcie – oto najmniejszy przedstawiciel
myszowatych, najmniejsza krajowa mysz- badylarka. Waży od 5 do 10 gram! Nie
dość na tym – to jedyny ssak Europy posiadający chwytny ogon! Samica buduje
kuliste gniazdo z trawy, które przeważnie zawiesza na źdźbłach roślin, na wysokości
40- 80 centymetrów. Gniazdo z młodymi ma jeden otwór wejściowy, gniazdo
odpoczynkowe ma dwa otwory. Otóż i nasza samica mieszkająca w Pawilonie
Drobnych (a jakże) Ssaków, postanowiła pójść za głosem instynktu i
takie przepiękne i kuliste gniazdo założyła. Urodziła w nim trzy mikroskopijne
młode. Stało się to w okolicy 21 sierpnia i teraz obserwować już można maluchy
jak z wielką prędkością przemierzają swoją wolierkę. Chwytne ogonki pomagają
przy wspinaniu się na gałązki. Pożywienie badylarki stanowią nasiona, drobne
owady i zielone części roślin.
Zajrzyjcie do nas koniecznie! Zapraszamy!











































































































































































